125699.fb2
— Panowie — powiedział generał — spotkałem wroga i zwyciężyłem go. Napijmy się szampana, panowie. Mamy powód!
Mikehill poczuł nagle atak duszności.
Pijawką wstrząsnął straszny strumień energii. Nie mogła tyle wchłonąć. Przez ułamek sekundy jej komórki drgały, potem przesyciły się i rozsypały po całym niebie.
Była zniszczona, starta na proch, rozdrobniona na miliony cząstek, które rozpadały się z kolei na miliony innych.
Miliardy zarodników rozleciały się na wszystkie strony. I wszystkie żądały pożywienia…